|
|
| LwE 2009 |
Logistyka w Europie 2009
I dzień ( sobota 09.05)
Po przygotowaniach trwających już od grudnia spotkaliśmy się w końcu w sobotni (9.05.2009) poranek o 5:30 na placu przed salą kongresową aby móc rozpocząć kolejną już edycję wyjazdu studenckiego pod nazwą "Logistyka w Europie". Na miejscu czekał już na nas autokar o wdzięcznej nazwie Gabriella, który miał być dla nas przez najbliższy tydzień drugim domem. Po sprawdzeniu stanu technicznego "Gabrielli" przez policję oraz zapakowaniu bagaży byliśmy gotowi do odjazdu. Z warszawy wyjechaliśmy o 6 rano o dziwo zgodnie z planem. Uczestnicy pomimo wczesnej pory tryskali humorem i byli pełni energii i zapału do zwiedzania zaplanowanych miejsc.
Naszym pierwszym przystankiem w zwiedzaniu było Regionalne Centrum Dystrybucji IKEA. Centrum to mieści się w małej wsi Jarosty koło Piotrkowa Trybunalskiego w województwie łódzkim przy trasie europejskiej E67. Na miejscu przywitał nas Janusz Wieloch - kierownik tego centrum dystrybucyjnego. Na początku została przedstawiona nam prezentacja komputerowa o firmie IKEA oraz jej struktura logistyczna. Prezentacja trwała ponad godzinę i po jej zakończeniu zostaliśmy zaprowadzeni do magazyny abyśmy mogli na własne oczy zaobserwować jak działa to ogromne Centrum. Centrum dystrybucji zajmuje teren o powierzchni ponad 40 ha. Magazyn składa się z trzech hal o powierzchni całkowitej 63 tys. m2. Środkowa część magazynu ma wysokość 22 m. Na 12 poziomach można składować do 74 000 palet. Po obu stronach wysokiej części znajdują się dwa obszary niskiego składowania o wysokości 12 m. Cały obiekt ma długość 350 m i szerokość 180 m, 3 rampy kolejowe i 45 ramp przeznaczonych dla dostaw samochodowych. Całkowita pojemność magazynu to 108 tys. miejsc paletowych co w przeliczeniu na kubaturę daje 100 000 m3 towaru. Planowany przepływ towaru przez magazyn wynosi ok. 1 mln palet rocznie. Dodatkowo dowiedzieliśmy się że w magazynie tym poza normalnymi europaletami składowane są także specjalne palety IKEA, które są dużo dłuższe i składowane są nie na regałach a na podłodze. Zobaczyliśmy też magazyn wysokiego składowania, w którym wykorzystywane są automatyczne układnice a także mieliśmy możliwość być świadkami kontroli sprawności jednej z układnic. Zwiedzanie magazynów dystrybucyjnych IKEA tak nas wciągnęło, że wszyscy straci rachubę czasu i z Jarost wyjechaliśmy spóźnieni o ponad godzinę.
Następnym naszym przystankiem były Tychy i browar Tyski. Z powodu ograniczeń czasowych zamiast 1,5 godzinnego zwiedzania mieliśmy tylko 30 minut. Z powodu tak krótkiego czasu zdołaliśmy tylko w części zobaczyć najstarszy w Polsce browar i proces warzenia piwa w nim. Mieliśmy okazje zobaczyć kadzie w których odbywa się proces fermentacji i filtracji piwa oraz ogromne silosy w których jest to piwo później przechowywane. Na końcu był najprzyjemniejszy dla wszystkich moment zwiedzania czyli degustacja. Pomimo tego, że była możliwość wzięcia tylko jednego kufla każdy mógł usiąść przy stole i w atmosferze relaksu cieszyć się degustacją. Co niektórzy wpisywali się także do księgi, która miała służyć stworzeniu krajowego spisu piwoszy.
Browar w Tychach kończył zwiedzanie na pierwszy dzień, lecz nie kończył podróży. Przed nami była jeszcze 6 godzinna podróż z Tych do Pragi. Do hotelu akademickiego dojechaliśmy dopiero na 23 w nocy, dlatego wszyscy padnięci po podróży udaliśmy się prosto do pokoi.
II dzień (niedziela 10.05)
W niedziele było niewiele czasu do wyspania się gdyż już na 10 musieliśmy być na stacji końcowej Depo Hostivar praskiego metra gdzie przywitał nas Pan Rajkowski z firmy Bombardier. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od zobaczenia punktu sterowania metra. W pomieszczeniu tym znajdowały się ekrany na których pokazane było aktualne położenie danego taboru a osoby pracujące tam odpowiadały za prawidłowy czas jazdy metra. Potem nasz przewodnik zabrał nas na stację naprawczą gdzie opowiedział nam o stronie technicznej wagonów i sterowaniu wagonem przez motorniczego. Sterowanie metrem przez motorniczego sprowadza się do tego, że musi tylko zamknąć drzwi i trzymając przycisk wyjechać ze stacji. Resztę kontroluje komputer. Automatycznie dojeżdża do stacji i zatrzymuje się na niej oraz otwiera drzwi pasażerom. Po części teoretycznej przyszedł czas na praktykę. Dzięki uprzejmości kierownictwa metra praskiego mieliśmy możliwość przejechania się metrem przez całą linię wynajętym tylko dla nas taborem. Na własne oczy widzieliśmy prace motorniczego oraz jak wygląda zawracanie metra na końcu stacji. Po godzinnej przejażdżce wysiedliśmy w centrum i od godziny 13 mieliśmy dzień wolny który każdy w mniejszych już grupkach poświęcił na zwiedzanie stolicy Czech.
III dzień (poniedziałek 11.05)
Trzeciego dnia musieliśmy się już niestety pożegnać z Pragą i wyruszyć w podróż do Monachium. Po drodze do stolicy Bawarii mieliśmy zaplanowany postój w Donau w fabryce Liebherra. Zostaliśmy oprowadzani po fabryce w której powstają ogromne dźwigi kołowe oraz gąsienicowe. Pokazano nam sposób montażu teleskopowych ramion potrafiących unieść towar nawet na 100 metrów. Dźwig znajdujący się na zdjęciu to dźwig gąsienicowy unoszący nawet do 200 metrów. Ma on inną budowę niż te samojezdne i jest
oczywiści dużo droższy. Dźwigi tego typu dochodzą nawet do 15 mln euro i są one dostarczane do klienta w częściach. Na dźwigi samojezdnie klient po zamówieniu musi czekać na ponad rok. Przytłoczeni trochę tymi ogromnymi konstrukcjami wyruszyliśmy w podróż do Monachium gdzie poszliśmy spać aby wypocząć przed głównym celem naszego wyjazdu czyli targami logistyczno-transportowymi w Monachium.
IV dzień (wtorek 12.05)
Czwarty dzień naszego wyjazdu rozpoczęliśmy od założenia wyjściowych ubrań i przygotowania się do wyjścia na targi Transport Logistic 2009. O 10 spotkaliśmy się przed halą z przedstawicielem Targów Monachijskich w Polsce, który wprowadził nas do środka. Tam zostaliśmy oficjalnie przywitani przez niemieckich przedstawicieli targów, którzy nie kryli zadowolenia z wizyty polskich studentów na tych targach. Targi Transport Logistic to największe targi tej branży na świecie. W tym roku został pobity rekord pod względem obszaru wystawy, liczby wystawców i liczby odwiedzających. Po oficjalnym przywitaniu podzieleni na mniejsze grupki rozpoczęliśmy zwiedzanie targów. Wystawcy byli tak pogrupowani, że w jednej hali znajdowały się firmy z tej samej dziedziny transportu. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od firm produkujących środki transportu oraz rozwiązania dla logistyki. Wystawiały się tam firmy produkujące naczepy siodłowe, urządzenia do składowania palet lub instalacje do ogrzewania magazynów. W innych halach można było zapoznać się z firmami będącymi przedstawicielami branży operatorów logistycznych, przewoźników kolejowych, morskich i lotniczych. Na targach spotkaliśmy także przedstawicielstwa firm polskich. Wśród portów morskich spotkaliśmy porty w Gdyni i Szczecin-Świnoujscie. W hali przeznaczonej dla przewoźników koleją spotkaliśmy firmę PKP Cargo gdzie przeprowadziliśmy rozmowę na temat kondycji polskiej kolei i planach rozwojowych. Targi zakończyły się o godzinie 18 i resztę dnia poświęciliśmy na zwiedzenie Monachium. Większość z nas postanowiła zobaczyć jak już w niedługim czasie będą wyglądać polskie stadiony i wybraliśmy się na Allianz Arena.
V dzień ( środa 13.05)
Główną atrakcją piątego dnia było zwiedzanie muzeum Porsche. Najpierw żeby się tam dostać musieliśmy poświęcić trzy godziny jazdy autokarem na przejazd z Monachium do Stuttgartu. O godzinie 13 dojechaliśmy w końcu na miejsce i po zakupie biletów mogliśmy rozpocząć podziwianie tych pięknych samochodów. Samochody były ustawione chronologicznie więc na początku mogliśmy podziwiać pierwsze samochody produkowane przez tą znaną markę. Przechodząc coraz dalej można było zauważyć kolejne etapy
rozwoju kształtów samochodów Porsche, aż do obecnego wyglądu. Najwięcej emocji wzbudzały jednak samochody które okazały się nie trafionymi pomysłami i nie zostały włączone do produkcji. Mogliśmy zobaczyć na przykład model porsche kombi które miało być przeznaczone do użytku na weekendowe wypady rodzinne, ciągnik lub tani model sedan. W muzeum dowiedzieliśmy się także o tym że jeszcze 10 lat firma porsche brała udział w wyścigach Formuły 1 i dostarczała silniki do jednego z teamów, o czym wielu z nas fanów tego sportu już nie pamiętała. W muzeum dostępne były również flagowe modele porsche, które można spotkać na ulicy i które często zapierają nam dech w piersiach.
VI dzień ( czwartek 14.05)
Przed ostatni dzień wyjazdu rozpoczęliśmy podróżą do fabryki wózków widłowych firmy Jungheinrich w Moosburgu koło Monachium. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od prezentacji firmy Jungheinrich oraz szerokiej gamy produktów jednego z liderów tej branży. Potem podzielono nas na dwie grupy i rozpoczęliśmy zwiedzanie dwóch linii produkcyjnych w których tworzone były wózki czołowe oraz wysokiego składowania. Niestety nie zgodzono się na robienie zdjęć dlatego pozostały nam jedynie wspomnienia z tej wycieczki. W czasie zwiedzania przewodnicy z wielka cierpliwością odpowiadali na każde nawet najdziwniejsze pytania. Zwiedzanie zakończyło się obiadem na stołówce około godziny 13.
Po wyjściu z siedziby firmy Jungheinrich szybko udaliśmy się do autokaru aby jak najszybciej wrócić z powrotem do Monachium gdzie czekało na nas muzeum BMW. Mogliśmy tam prześledzić całą historię motoryzacyjną tej bawarskiej firmy. Najwięcej frajdy jednak przysporzyła nam wizyta w położonym po drugiej stronie ulicy salonie BMW. Mogliśmy zasiąść za kierownicami samochodów które są marzeniem nas wszystkich. Zwiedzanie zakończyliśmy o koło godziny 18 i do 22 mieliśmy czas wolny na ostatnie zdjęcia z Monachium. W nocy rozpoczęliśmy podróż powrotną do Polski którą zakończyliśmy następnego dnia o godzinie 14 pod pałacem kultury.
|
|
| Logowanie |
Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem? Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.
Zapomniane hasło? Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
|
| Shoutbox |
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.
|
|